Salix (08 12 2009)

twa kora ratowała setki istnień
nie pytał nikt, jak zdzieranie kory boli

gdy łamią twe gałązki, nie bronisz się kolcami
oddajesz życiodajne soki – oddajesz tym, co łamią

szumisz łagodnie, blask słońca rozsypujesz liśćmi
twój widok budzi radość, twój cień to odpoczynek

tak delikatna i samotna jesteś
nad brzegiem drogi, którą pędzą ludzie

kruche gałązki sypią się jak śnieg
lecz żaden wiatr nie złamie twej pogody

choć pień spróchniały rozsypie się na proch
i zapomniane będzie miejsce, w którym rosłaś

twą pamięć przetrwa ziarno twej nauki
bez wielkich słów, w codziennym szumie liści

dawać się łamać raczej
a nie łamać innych

śmiechem słonecznym
szumem cichych listków
gasić złość

oddawać siebie
trwać na wieczność w salicynie

Published in: on 8 Grudzień 2011 at 13:32  Dodaj komentarz  
Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.